Eksperci w PE: Zachód nie wyciągnął właściwych wniosków z rosyjskiej agresji na Gruzję w 2008 roku

Aug 30, 2018

Category:News

W Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyła się konferencja upamiętniająca dziesiątą rocznicę agresji rosyjskiej na Gruzję. W wydarzeniu zorganizowanym przez europosłów Annę Fotygę i Kosmę Złotowskiego wzięli udział amerykańscy dyplomaci oraz członkowie gruzińskiej administracji rządowej z tego okresu, którzy wspominali wydarzenia z sierpnia 2008 roku i podkreślali konieczność podjęcia właściwych działań na przyszłość.

Anna Fotyga przypomniała przyjętą niedawno przez Parlament Europejski rezolucję w sprawie okupowanych terytoriów Gruzji 10 lat po rosyjskiej inwazji. Był to jeden z pierwszych oficjalnych dokumentów UE kompleksowo i klarownie opisujących rosyjską inwazję w 2008 roku i trudną i niebezpieczną sytuację w regionie przyjęty wyraźną większością przez PE. „Jestem szczęśliwa, że w jej tekście znalazło się uznanie dla wybitnej roli przywódców Europy Środkowej i Wschodniej, którzy pod kierownictwem ŚP Prezydenta Lecha Kaczyńskiego podjęli natychmiastową wyprawę do Tbilisi w tym kluczowym momencie, co pozwoliło na zatrzymanie rosyjskiego marszu na stolicę Gruzji” – mówiła Anna Fotyga.

Kosma Złotowski podkreślił, że Polska podobnie jak Gruzja doskonale zna prawdziwe oblicze Rosji. „Nasze narody wielokrotnie padły ofiarą rosyjskiej agresji i jej imperialnych aspiracji w ciągu ostatnich 300 lat. Trudno to wytłumaczyć naszym zachodnim partnerom, gdyż nie rozumieją oni podstawowych zasad rządzących rosyjską polityką zagraniczną. Rosja nie działa na zasadzie zysków i strat, lecz bardzo często jest skłonna zapłacić najwyższą cenę za polityczny sukces nawet jeśli nie przynosi to od razu zysków gospodarczych. Może właśnie dlatego tak trudno jest przekonać państwa członkowskie, że Nord Stream 2 to nie tylko projekt biznesowy, ale także – a może przede wszystkim – narzędzie rosyjskiej dominacji w naszym regionie” – mówił europoseł PiS.

Eka Tkeshelashvili, prezes Gruzińskiego Instytutu Studiów Strategicznych i minister spraw zagranicznych Gruzji w 2008 roku oceniła, że wobec licznych konfliktów w wielu miejscach na świecie nie przywiązuje się dziś większej wagi do tego, co dzieje się w Gruzji. „Tymczasem mamy do czynienia z postępującym procesem “borderyzacji” czyli ekspansji na terytoriach okupowanych ze szkodą dla Gruzji. Rosja postrzegała i postrzega się jako spadkobiercę Związku Sowieckiego, a Gruzja stała się dla nich miejscem testu. To tu dokonano pierwszego po II wojnie światowej ataku z użyciem wojska. Rosja do tej pory nie zapłaciła za to, co zrobiła wówczas i dalsze działania, które prowadzi na terenie Gruzji i Ukrainy” – mówiła Tkeshelashvili. Była minister spraw zagranicznych wezwała do wspierania budowy państwowości tych krajów, gdyż – jak oceniła – Rosja karmi się słabościami i konfliktami.

Batu Kutelia, były wiceminister obrony Gruzji, zaznaczył, że nie wyciągnięto stosownych wniosków z tego, co wydarzyło się w 2008 roku. „Rosjanie nauczyli się bardzo wiele, Gruzini czegoś się nauczyli, ale Zachód nie nauczył się niczego” – ocenił Kutelia. Były wiceminister obrony zwrócił uwagę na szereg czynników, dzięki którym udało się odeprzeć rosyjską agresję, m.in. wkład środkowoeuropejskich przywódców i ich podróż do Tbilisi, zaangażowanie USA, jednoznaczny opór gruzińskiego społeczeństwa wobec okupanta, siłę zreformowanych państwowych instytucji, dzięki którym Rosji nie udało się wywołać chaosu w kraju. „Dlatego teraz Rosja atakuje właśnie te elementy poprzez wojnę hybrydową i swoją machinę propagandową” – stwierdził Kutelia. Ekspert McCain Institute wymienił także szereg rosyjskich prowokacji przeciwko Gruzji, które miały sprawdzić reakcję Zachodu, w tym działania misji ONZ i OBWE. „Tymczasem w oficjalnych raportach mogliśmy przeczytać, iż anonimowe siły wystrzeliły nieznane rakiety, a prawdy należy doszukiwać się między wierszami” – mówił Kutelia, wskazując, jak istotne jest właściwe nazywanie faktów, jak w swojej rezolucji o rosyjskiej inwazji i okupacji Abchazji oraz Osetii Południowej zrobił Parlament Europejski.

Ambasador Matthew Bryza, odpowiadający w administracji G. W. Busha za ten region świata, podkreślił, że w 2008 roku Zachód nie myślał w sposób strategiczny. „Nam się to nie udało za to Putinowi tak. Jego celem było zapobieżenie wejściu Gruzji i Ukrainy do NATO i sprawdzenie nas” – powiedział Bryza. Zdaniem Bryzy działania Rosji były na tyle skuteczne, że do dziś nie jest ona jednoznacznie obarczana winą za konflikt w 2008 roku. Ekspert przypomniał jedną z wypowiedzi rosyjskiego ministra obrony Walerija Gierasimowa, który wówczas podkreślał, że w XXI wieku wojen już się nie ogłasza. „Wojna w Gruzji była poprzedzona serią wydarzeń – wydawaniem rosyjskich paszportów, cyberatakami. Zasady prowadzenia wojny uległy zmianie – dziś do osiągania celów politycznych i strategicznych wykorzystuje się narzędzia niezwiązane z militariami” – stwierdził Bryza.

Z kolei Zviad Adzinbaia, ekspert ds. bezpieczeństwa młodego pokolenia, którego rodzina na początku lat 90-tych musiała opuścić Abchazję, wspominał, jak wojna w sierpniu 2008 roku doświadczyła Gruzję. „Mieszkałem wówczas w Zugdidi. To była prawdziwa okupacja, jakiej wciąż doświadczają mieszkańcy Abchazji” – mówił Adzinbaia przywołując szereg przykładów opresji. „Bez nazwania rzeczy po imieniu, nie możemy nawet marzyć o zbliżeniu się do rozwiązania problemu. Dlatego jestem wdzięczny za wsparcie, jakiego udzielają nam Polacy” – powiedział Gruzin.

Zamykając konferencję była minister spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego zwróciła uwagę, że Rosja podczas działań zbrojnych prowadzonych na terenie Gruzji celowo i z premedytacją niszczyła także cenne zabytki kultury. Fakt ten jest pomijany przez różnych przywódców Zachodu dążących do zbliżenia z Federacją Rosyjską, zaś Putin uważany jest przez nich za wiarygodnego partnera do rozmów. „Gruzini są małym narodem, który nie bał się przeciwstawić się ogromnemu oponentowi i bronić wolności swoich obywateli. Naszym obowiązkiem, obowiązkiem Zachodu, jest wsparcie Gruzinów w ich transatlantyckich aspiracjach”- podsumowała Anna Fotyga.