Zbigniew Kuźmiuk o Wieloletnich Ramach Finansowych po roku 2020

Mar 13, 2018

Category:News

Podczas trwającej w Strasburgu sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego miała miejsce debata na temat Wieloletnich Ram Finansowych (WRF) po roku 2020. W imieniu grupy EKR głos zabrał europoseł PiS, Zbigniew Kuźmiuk.

Europoseł podkreślał, że delegacja polska w grupie EKR, opowiada się za wypełnieniem luki finansowej po Brexicie, a także zapewnieniem dodatkowych środków na nowe priorytety unijne.
“Naszym zdaniem obciążenia składką mogą sięgnąć 1,3% DNB krajów członkowskich. Postulujemy likwidację wszystkich rabatów w związku z likwidacją rabatu brytyjskiego, zaprzestanie zwrotów niewykorzystanych w danym roku środków do poszczególnych krajów członkowskich, wprowadzenie do budżetu wpłaty z tytułu dostępu Wielkiej Brytanii do unijnego rynku, a wreszcie ewentualne wprowadzenie unijnego obciążenia finansowego w postaci podatku cyfrowego” –wymieniał Zbigniew Kuźmiuk.
W opinii polityka konieczne jest zapewnienie przynajmniej na dotychczasowym poziomie środków w budżecie UE po roku 2020 na politykę spójności i Wspólną Politykę Rolną. “W ramach tej ostatniej domagamy się zaprzestania trwającej już blisko 15 lat dyskryminacji rolnictwa krajów Europy Środkowo-Wschodniej, poprzez wyrównanie poziomu dopłat bezpośrednich w „nowych” i „starych” krajach członkowskich” – apelował europoseł.
“Ponadto zdecydowanie sprzeciwiamy się uzależnieniu wypłat z przyszłego budżetu UE od przestrzegania wartości określonych w art. 2 Traktatu, ponieważ jest niemożliwym ustalenie jakichkolwiek obiektywnych kryteriów w tym zakresie” – dodał Kuźmiuk.
Jak tłumaczył eurodeputowany istniejąca warunkowość dotycząca przestrzegania dyscypliny finansów publicznych mimo, że oparta o twarde obiektywne kryterium (tzw. kryterium z Maastricht), jest przez KE stosowana wybiórczo.
“Na przykład przez 6 kolejnych lat Francja go nie przestrzegała i nigdy nie została ukarana konsekwencjami wynikającymi z Paktu Stabilności i Wzrostu, jak to zgrabnie ujął Jean Claude Juncker, „bo to Francja”” – argumentował europoseł.